Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2019

Od wielu miesięcy nie miałam miesiąca z tak słabym wynikiem :). Zaledwie 2% w skali miesiąca. Przyznam, że czułam dość dużą gorycz i złość z tego powodu, jednak ostatecznie myślę, że nie ma tragedii.

W porównaniu do lokat i innych inwestycji to wciąż niezły wynik. Są miesiące lepsze i są miesiące gorsze. Stwierdziłam, że rozgrzeszam się z tego wyniku, ponieważ nie jestem algorytmem, żeby co miesiąc wyciągać równo 10% i powtarzać swój wynik z matematyczną precyzją tydzień w tydzień i miesiąc po miesiącu. Jestem traderką-człowiekiem i popełniam ludzkie błędy. Wciąż się uczę i doskonalę ;-).

Poniżej małe podsumowanie i analiza minionego miesiąca.

Co poszło nie tak?

Stoplossy na DAXie (Ger30Cash)

Mimo bardzo silnego trendu wzrostowego na Ger30Cash kilka razy dałam się złapać w łapanie spadających noży. Dałam się zwieść powszechnie znanemu wyciągaczowi pieniędzy z kieszeni – wiarze w to, że „po takim wzroście to już na 100% musi być korekta” ;-). Tutaj moja aspiracja, by trzymać pozycje przez tydzień wypaliła przeciwko mnie i skasowałam grube stoplossy.

Jest to o tyle przykre, że w każdym z tych przypadków słyszałam głosik w mojej głowie, który mi mówił, że to i tak zamknie się na stoplossie i że mój scenariusz się nie sprawdza. Jednak chciwość krzyczy o wiele głośniej niż szepcze zdrowy rozsądek ;-).

Wnioski:

  • Trzymanie pozycji przez tydzień? Świetny pomysł, ale zgodnie z trendem.
  • Trenowanie się w słuchaniu szeptu zdrowego rozsądku / intuicji i ignorowanie jazgotu chciwości ;-).
  • Ucinanie strat zanim wybije stoploss, jeśli ewidentnie nie ciągnie.
  • Korzystanie z powrotów do strefy zakupu, by ograniczyć straty zamiast karmić nimi swoją nadzieję i wiarę.

Chciwość

Od początku chciwość była moim największym wyzwaniem i przeszkodą w tradingu i mimo tego, że w dość dużym stopniu udaje mi się z nią pracować, wciąż jej radosne i pełne nadziei okrzyki potrafią wpłynąć na moje decyzje i spowodować straty. Przyzwyczajam się do średniego zysku z transakcji (100-300zł) i czuję się jakbym wychodziła z imprezy przed główną atrakcją, gdy chcę zamknąć transakcję poniżej tych widełek.

Wnioski:

  • Każdy zysk, nawet najmniejszy, jest lepszy od straty. Każda strata, nawet spora, jest lepsza od większej straty Małe regularne zyski, budują duży zysk miesięczny. Dużo regularnych strat go zjada. Zanim podejmę decyzję co dalej (zamykam, trzymam, dokładam) 5 minut na spokojne zastanowienie się – czy to co widzę na wykresie potwierdza moją tezę? Czy teraz bym powtórzyła otwarcie tej pozycji?
  • Praca nad większą otwartością i brakiem oczekiwań do każdej kolejnej transakcji. Branie tego co przynosi rynek bez grymaszenia, że tym razem za mało.

Lęk przed sukcesem, przekonania, które sabotują trading

Miesiąc zaczęłam od bardzo dobrej transakcji +210zł na funcie w jeden dzień. Przyznam, że to mnie onieśmieliło. Poza radością poczułam mocny strach. Czuję go nawet teraz gdy o tym piszę i wspominam.

W mojej głowie zaczęło się wyliczanie – jeśli co tydzień będę miała taki zysk to zgarnę 800zł w tym miesiącu. A jeśli będę miała 10 takich transakcji? 2000zł. Tym wizjom i projekcjom towarzyszy strach i chciwość. A strach i chciwość pociągnęły za sobą overtrading, głupie decyzje i ogromną stratę na DAX.

Co mi mówią te emocje? O czym to świadczy, że je odczuwam? Jest coś w mojej głowie, co mnie blokuje przed swobodnym zarabianiem na rynku. Ciągle mam w sobie jakieś nieprzepracowane przekonania, które mi mówią, że to są „zbyt łatwe pieniądze” czy „to mi się nie należy”.

Mimo tego, że pracuję nad tego typu przekonaniami już kilka miesięcy, nie opuszczają łatwo. To powoduje sprzeczność, a ona powoduje strach. CHCĘ żyć z tradingu – to jest moje pragnienie i cel do którego dążę. To mi pozwoli wieść styl życia jakiego pragnę (czas dla rodziny, swoboda tworzenia własnych projektów, wolność w postaci nie sprzedawania swojego życia za wypłatę).

Jednak z jakichś przyczyn nie chcę dać sobie szansy na to, by osiągać takie zyski już teraz. Myśl o tym powoduje strach. Niemal byłam świadoma tego, jak celowo podejmuję decyzje, które wygenerują straty (za grubo grałam na DAXie, robiłam overtrading), a jednak nie byłam w stanie podjąć innych – siła, która mnie do tego wiodła znajdowała się poza moją kontrolą.

To pokazuje, że ciągle kluczowa jest praca psychologiczna nad:

  • przekonaniami dotyczącymi pieniędzy i pracy
  • stosunkiem do osiągania zysków z rynków
  • stosunkiem do osiągnięcia wolności (od pracy 9-17)
  • stosunkiem do kumulowania zysków
  • tym jak sobie wyobrażam swoje życie i jak chcę pracować i jaką rolę chcę, żeby pełnił trading w moim życiu
  • co powoduje we mnie strach, gdy myślę o zyskach z rynku? Czego się boję?

Co dalej? Plany na maj 2019

Teraz mam otwartą pozycję na USDCHF, która generuje na moment obecny +125zł zysku. Gdy ją zamknę wypłacę zysk i odpocznę parę dni. W maju planuję grać kapitałem 4500zł (zgodnie z moim planem stopniowego zwiększania kapitału). Postaram się realizować wnioski z tego miesiąca i poprawić swój wynik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *